Wierzba - malowane kawą 21 x 30 cm (2013)
Międzynarodowy Plener Malarski Załęcze Wielkie 17-25.05.2013
Międzynarodowy Plener Malarski Załęcze Wielkie 17-25.05.2013
Relacja fotograficzna
Wyobraźnia, wyobraźnia, wyobraźnia... Nie lubię malować z wyobraźni. Poszedłem do znajomej w odwiedziny. Zanaleźliśmy jakiś papier (14x21cm). Ona zrobiła kawę - mało, bo do malowania i herbatę do picia. Jedna łyżeczka cukru, jak zawsze. I zacząłem stawiać plamy. Tu jedna, tam druga. Robią się kleksy. Póki kartka jest mokra, wszystko sie rozlewa i nic nie widać, co z tego wyjdzie. Tylko plamy. Poczekajmy aż trochę podeschnie. Jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie. Kolejna warstwa kawy... tutaj na dole. Jeszcze jest zbyt mokry papier. Znów się rozlewa. Góra już podeschla. Widać jakieś kontury drzew. Jeszcze kilka małych plamek. Kilka kropel czystej wody. Teraz musi wszystko wyschnąć. Musi być prawie suche, bo nic z tego nie wyjdzie. Odkładam. Lepiej nie kusić losu i nie nie rozniecać moich nerwów, bo..... może to się źle skonczyć - głownie dla pracy.
Miało być z mojego podwórka, ale... wroćmy jeszcze na krótko do wspomnień z Wrocławia. Mamy październik 2008. Ponad miesiąc temu wróciłem do domu. Ale w pamięci mam ciekawą wystawę, którą widziałem we wrocławskiej galerii Na Jatkach. Była to wystawa prac wrocławskiego malarza Stanisława Przewłockiego - akwarele. Przeważnie duże prace - cudowne pejzaże, z mgiełką nad wodą, z klimatem, przestrzenne i... farba takie niezwykłe rzeczy robiła na papierze, że... to trzeba było zobaczyć. Byłem zachwycony. Wśród tych prac były brzozy. Postanowiłem na wzór tamtych zrobić swoją, kwawową wersję. Kilka plam, wszystko na mokrym papierze akwarelowym. Format niewielki. Prawie połowa kartki A4. Plamy się łączą, ale... to nie jest to co widziałem. Nie chcę robić kopii. To ma być moja praca. Wtedy jeszcze nie potrafiłem zrobić ciemej barwy kawą, dlatego jedyny ciemny akcent w pracy zrobiłem akwarelką (i tylko w tej jedynej). Dziś już wiem jak uzyskać prawie czarny kolor kawy.